Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE informujemy, iż na stronie internetowej Administratora znajduje się obowiązek informacyjny (zgodnie z art. 13 RODO), w którym wskazujemy w jaki sposób Państwa dane osobowe przetwarzane są przez Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego ul. Nowy Rynek 11; 09-400 Płock. Prosimy o zapoznanie się z niniejszą klauzulą informacyjną

ROZUMIEM

Pamiętajcie, że wspólnie z Urzędem Marszałkowskim i naszym Mecenasem PKN ORLEN S.A. wspieramy akcję „zostań w domu”!

Najnowsze wydanie „Aktualności Teatru Płockiego” ukaże się „z poślizgiem”. Z uwagi na to, że styczniowy numer poświęcony był w całości Jubileuszowi Teatru, w bieżącym numerze znajdziecie Państwo to, co wydarzyło się w listopadzie i grudniu ubiegłego roku, a także ostatnie wydarzenia z przełomu stycznia i lutego. Wydanie papierowe „ATP” ujrzy światło dzienne po ustaniu kwarantanny. Jednocześnie zachęcamy Państwa do pisania recenzji ze spektakli, które mieliście okazje obejrzeć. Postaramy się nagrodzić tych z Państwa, którzy są z nami w tych trudnych chwilach.   

Dramat liturgiczny w Katedrze

22 listopada w płockiej Katedrze odbyła się premiera misterium Mundi conditor, luminis auctor, sýderum fabricator, dramatu liturgicznego w Pontyfikale Płockim I.

Kiedy w czerwcu ks. prof. Henryk Seweryniak zaproponował, żebyśmy (tzn. teatr) przygotowali fragmenty Pontyfikału Płockiego na 42. Sympozjum Koła Naukowego Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku wyobrażałem sobie naiwny, że zaśpiewa chór, a my odziani w garnitury przeczytamy, w miarę z sensem, parę tekstów Pontyfikału.

Ale zamysł ks. profesora był szerszy i rozwiał moje iluzje. Chodziło o odegranie misterium, o wierną rekonstrukcję tego, jak duchowieństwo i wierni czcili – w tym wypadku, wydarzenia Wielkiego Tygodnia.

Kiedy przeczytałem obszerne fragmenty Pontyfikału, zrozumiałem, że otwiera się przed nami wielka szansa przywrócenia nam współczesnym mistyki średniowiecznych obchodów przełomu XII-XIII wieku, ich zapomniane piękno.

Tego tematu nie można było odbyć choćby i najlepszą recytacją. To musiało być misterium, misterium, które niosło w sobie pierwiastki teatru, jak choćby wędrówka trzech Marii do Grobu Pańskiego, czy też psychodramy, jak powrót grzeszników na łono Kościoła...

Trzeba było uruchomić całą teatralną machinę: stworzyć scenografię, zaprojektować i uszyć kostiumy, zrobić rekwizyty.

Wzięliśmy więc Pontyfikał... na afisz.

Do współpracy jako scenografa zaprosiłem Marka Szalę – naszego kierownika pracowni malarsko - butaforskiej. Odbyliśmy parę wizji lokalnych w Katedrze – serdeczne podziękowania dla proboszcza ks. kanonika Stefana Cegłowskiego za wszechstronną pomoc przy poszukiwaniu miejsc akcji. Ostatecznie ustaliliśmy – a we wszystkich działaniach brał czynny udział ks. prof. Seweryniak, że Grób Pański będzie usytuowany w Kaplicy Królewskiej, przyjęcie pokutników w nawie głównej, a przed ołtarzem obchody związane z liturgią Wielkiego Piątku. Widzowie mieli podążać za chórem i aktorami.

Katedrę oświecały dziesiątki świec (sporadycznie korzystaliśmy z reflektorów, pragnąc w miarę możliwości zachować warunki zbliżone do czasów, w których powstał Pontyfikał).

Zrezygnowaliśmy z mikrofonów.

Marek Szala stanął przed trudnym wyzwaniem – średniowieczne ornaty różnią się od współczesnych kapłańskich strojów, Grób Pański nie przypomina w niczym naszych współczesnych grobów. No i do Sepulcrum nie niesiono wtedy, w Wielki Piątek, monstrancji, lecz Krzyż z figurą Chrystusa. Wyrzeźbił go Marek korzystając z wczesno-średniowiecznej ikonografii. Musiał też sporządzić czarną chustę, pokrywającą Krzyż, oraz całun z zarysem ciała Ukrzyżowanego. W szaleńczym biegu Apostołowie odniosą ten całun od Grobu do katedralnego prezbiterium, żeby ogłosić biskupowi wieść o Zmartwychwstaniu.

Czasu mieliśmy mało, więc przy kostiumach pomogło nam Muzeum Diecezjalne - podziękowania dla ks. Andrzeja Majewskiego i nieoceniony ks. kan. Cegłowski wypożyczając część ornatów i elementów kapłańskich strojów. Nasi teatralni krawcy odłożyli prace nad sztuką Jurka Bończaka – dzięki Wam wszystkim, a szczególnie szefowi Sławkowi Krokwie.

No i obsada.

Wiadomo, muszą grać sami mężczyźni. Jurek Bończak puścił ze swojej obsady Adasia Gradowskiego i mogliśmy zacząć próby.

Cały czas z ks. prof. pracowaliśmy nad scenariuszem. Ostatecznie ustaliliśmy, że misterium będzie zawierało trzy części Triduum Paschalnego – Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Niedzielę. Występowała z nami Schola Gregoriana Silesiensis pod dyrekcją Roberta Pożarskiego. Słynny zespół – płyty, niezliczone koncerty, nagrody, współpraca z Teatrem Węgajty.

Jedynym „mechanicznym” elementem, były odtwarzane przez naszego akustyka Krzysztofa Wierzbickiego dzwony, które Krzysztof pieczołowicie wybrał z naszej teatralnej płytoteki i które towarzyszyły akcji misterium.

W scenariuszu była scena przyjęcia pokutników na łono Kościoła. Marek Szala zaprojektował pokutne wory i pojawił się pomysł, żeby odziać w nie kilku widzów, a najlepiej zaproszonych VIP-ów. Zrezygnowaliśmy jednak z tej psychodramy, tym bardziej, że pokutnicy mieli leżeć krzyżem parę minut.

Rolę głównego pokutnika przyjął ks. profesor, który nauczył naszych teatralnych kolegów (i Barbarę Misiun), jak takiej prostracji (leżenie krzyżem lub padanie na twarz) należy dokonywać.

Premiera. Zgromadzeni w kruchcie widzowie. Przy dźwięku dzwonów otwierają się płockie drzwi i ludzie wchodzą do pogrążonej w mroku Katedry, oświeconej dziesiątkiem świec, by wraz z aktorami i Scholą uczestniczyć w misterium. Misterium, które przechowało się na kartach średniowiecznego Pontyfikału.

Wśród uczestników byli duchowni z biskupem Mirosławem Milewskim.

Misterium Mundi conditor, luminis auctor, sýderum fabricator zyskało nominację w plebiscycie “Tygodnika Płockiego - “Z Tumskiego Wzgórza” w kategorii Kultura.

Marek Mokrowiecki

 

GALERIA ZDJĘĆ