Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE informujemy, iż na stronie internetowej Administratora znajduje się obowiązek informacyjny (zgodnie z art. 13 RODO), w którym wskazujemy w jaki sposób Państwa dane osobowe przetwarzane są przez Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego ul. Nowy Rynek 11; 09-400 Płock. Prosimy o zapoznanie się z niniejszą klauzulą informacyjną

ROZUMIEM

Jan Paweł II

Tryptyk rzymski

(MEDYTACJE)

Wykonanie i reżyseria: Henryk Jóźwiak

Abraham: Marek Mokrowiecki

Konsultacje teologiczne: Ks. kan. Stefan Cegłowski

Opieka artystyczna: Marek Mokrowiecki

Zdjęcia, montaż: Waldemar Lawendowski


Widzowie płockiego Teatru doskonale znają sceniczne realizacje sztuk Karola Wojtyły: Brat naszego Boga, Przed sklepem jubilera, Jeremiasz, Przekroczyć próg nadziei. Po wielu latach ich autor, już jako papież Jan Paweł II, pod koniec swojego życia, powraca do twórczości poetyckiej. W roku 2002 pisze Tryptyk rzymski – poemat o całym swoim życiu, o tym, co było w nim najważniejsze – o Stwórcy wszechświata, i człowieku szukającym sensu własnego istnienia.

Możemy się zastanawiać po obejrzeniu filmu, jakim doświadczeniem swojego życia chciał się z nami podzielić Ojciec Święty? Poemat Tryptyk rzymski składa się z trzech części: „Strumień”, „Medytacje nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej”, i „Wzgórze w krainie Moria”. I taka struktura utworu zawarta jest w filmie Henryka Jóźwiaka, który podjął się poetyckiej interpretacji tego wielkiego dzieła teologiczno-filozoficznego. Trzy części, pozornie niezależne, mówią w gruncie rzeczy o tym samym: o Bogu, Stwórcy Świata, i człowieku podążającym Jego śladem, który, żeby dojść do źródła, musi iść pod prąd, w górę strumienia – zadając sobie nieustannie pytanie: „Co mi mówisz górski strumieniu? W którym miejscu się ze mną spotykasz – ze mną, który także przemijam – podobnie jak ty...” To niezwykłe zdumienie człowieka nad przemijaniem ma jednak sens. Bo pytania o źródło stają się pytaniami o obecność Boga w jego życiu, której nikt nie jest w stanie pojąć, tak zarówno wierzący, jak i niewierzący.

W kolejnej części „Medytacje nad Księgą Rodzaju” papież, kontemplując freski Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej – o Początku i Kresie świata, o sensie człowieczeństwa, grzechu, śmierci i Sądzie Ostatecznym, oraz Zmartwychwstaniu, uświadamia nam fundamentalne prawdy wiary. Znów wraca do źródła, pisząc – „Tak więc to tu – patrzymy i rozpoznajemy Początek, który wyłonił się z niebytu, posłuszny stwórczemu Słowu.” Zwieńczeniem tej myśli jest pewność i zdumienie, że mamy w sobie coś, co jest niezniszczalne i, że ta cząstka nieśmiertelna stanie kiedyś na Sądzie Ostatecznym, twarzą w twarz z Ojcem.

Ostatnia z medytacji Tryptyku… „Wzgórze w krainie Moria” przypomina nam starotestamentową opowieść o Abrahamie, jego spotykaniu z Ojcem i próbie wiary, której zostanie poddany patriarcha, i z której wychodzi zwycięski (Marek Mokrowiecki). Tekst niezwykle wzruszający, pełen metafor osadzonych w tradycji Starego Testamentu, ale – co bardzo istotne, o niewyobrażalnym potencjale scenicznym, czego dali wyraz zarówno główny interpretator poematu – Henryk Jóźwiak, jak i współpracujący z nim na „scenie natury” – Marek Mokrowiecki (Abraham) oraz autor zdjęć Waldemar Lawendowski.

Tekst i zdjęcia: Leszek Skierski

 

GALERIA ZDJĘĆ