Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE informujemy, iż na stronie internetowej Administratora znajduje się obowiązek informacyjny (zgodnie z art. 13 RODO), w którym wskazujemy w jaki sposób Państwa dane osobowe przetwarzane są przez Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego ul. Nowy Rynek 11; 09-400 Płock. Prosimy o zapoznanie się z niniejszą klauzulą informacyjną

ROZUMIEM

Miłość, rodzina, sąsiedzi, utopia, pozytywny śmiech, stereotypy, akceptacja, wzruszenie, problemy, zmiana podejścia, osamotnienie, prawda, przyjaźń. - Warto otworzyć się na drugiego człowieka. - Wszyscy jesteśmy ludźmi. - Jesteśmy tak różni, że aż podobni. - Sceny z życia wzięte. Co może wynieść z jednego spektaklu dwanaście różnych osób?

Zaczęło się niewinnie. Od spaceru. Scena Piekiełko. Ciemne pomieszczenie w piwnicy teatru. Kolor ścian? Czerwony? Bordowy? Trudno powiedzieć. Skupiamy się na tym, gdzie jesteśmy. Patrzymy nie tylko na ściany, ale na sufit, światło czy deski, z których została wykonana podłoga. Świadomie stawiamy kroki. Jesteśmy tu i teraz.

Przed chwilą obejrzeliśmy spektakl „Berek, czyli upiór w moherze”. W naszych głowach krążą myśli i rozpierają nas emocje. I cały czas spacerujemy. Zaczynamy zauważać ludzi, z którymi tu jesteśmy. Na początku tylko zerkamy. Uśmiechamy się. Witamy się ze sobą. Ale nie tak, jak zwykle. Jakoś inaczej, każdy jak chce. Czasem warto zrobić coś inaczej niż zwykle.

Siadamy w kręgu. Poznajemy się. Nie chcemy wiedzieć, gdzie pracujemy, czy do jakiej szkoły chodzimy. Interesuje nas coś zupełnie innego. Obserwujemy się nawzajem i wyrabiamy sobie opinie na swój temat. Takie opinie, jakie można sobie wyrobić na czyjś temat w pierwszej chwili, gdy się go widzi. Zapisujemy to. Ktoś napisał, że jestem szalona i lubię zachody słońca. Takie rzeczy widać? Być może. Właśnie tak oceniamy innych ludzi. To stereotypy. Pomagają nam funkcjonować w społeczeństwie, ale często bardzo krzywdzą.

Ale my chcemy się poznać. Nie chcemy na siebie patrzeć przez pryzmat pierwszego wrażenia. Chcemy znaleźć płaszczyznę porozumienia, części wspólne. I szukamy. Okazuje się, że to nie takie proste, ale się da.

Zadajemy sobie pytania. Kim jestem? Czego chcę? Jestem człowiekiem, emocją, humanistką, dzikim kotem, kobietą, kreatywnym „gimbem”, jestem zakręcona. Chcę: być, szczęścia, rozwijać swoją pasję, tworzyć dzieła, schudnąć 20 kg, aktorstwa, działania, spełnienia, spokoju, zdać na humanie z polskiego.

Marcin Szczygielski powiedział, że wszyscy pragniemy miłości, akceptacji i szczęścia. Może to prawda?

Dziękuję bardzo wszystkim, którzy wzięli udział w pierwszym otwartym warsztacie do spektaklu „Berek, czyli upiór w moherze”. Dziękuję za Wasze zaufanie, otwartość i chęć do pracy. Do zobaczenia ponownie.

Monika Mioduszewska-Olszewska

GALERIA ZDJĘĆ